Od początku sezonu na Lubelszczyźnie utonęło już 46 osób. Tylko wczoraj ten bilans mógł się powiększyć o jeszcze dwie. Gdyby nie szybka pomoc doszłoby do kolejnych tragedii. Około 15.00 19- latek, który wypoczywał nad jeziorem Krasne dostał w wodzie skurczu mięśni i zaczął tonąć.
Na szczęście na miejscu był ratownik i wypoczywająca na tej samej plaży lekarka. Nieprzytomnego chłopaka śmigłowiec zabrał do szpitala w Lublinie. Do poważnego wypadku mogło też dojść w Kraśniku. 50–letni mężczyzna zasłabł w tamtejszym basenie. Kiedy wskoczył nagle do wody, organizm zareagował skurczem mięśni i zatrzymaniem akcji serca. Również w tym przypadku na miejscu były służby, które szybko udzieliły tonącym pierwszej pomocy.