Blokowali siedemnastkę, bo domagają się 700 zł podwyżki, dodatków i ulepszonych warunków pracy. Dzsiaj pracownicy domów pomocy społecznej z Lubelszczyzny zablokowali przejazd w Bystrzejowicach. Przez godzinę, z piętnastominutowymi przerwami, spacerowali wszerz drogi prowadzącej z Lublina do granicy w Hrebennem i w Dorohusku.
W pikiecie na krajowej siedemnastce wzięło udział około 200 osób.
Pracownicy domów pomocy społecznej przechodzili na przejściu dla pieszych, co piętnaście minut kompletnie blokując samochodom przejazd. Blokowany ruch powodował około 2 km korki. To było konieczne – tłumaczyła przedstawicielka pikietujących, Elżbieta Zakrzewska Wal. Uważamy, że bez tego nie doszłoby do rozmów. Tymczasem tuż po rozpoczęciu pikiety na zaproszenie lubelskiej wicewojewody, Henryki Strojnowskiej, w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim rozpoczęły się rozmowy z przedstawicielami protestujących. Efekty spotkania usatysfakcjonowały obie strony. Wicewojewoda zobowiązała się, że o wzroście wynagrodzeń porozmawia ze starostami odpowiedzialnymi za wysokość pensji tej grupy zawodowej. Przyznała też, ze już toczą się rozmowy z ministerstwem pracy i polityki społecznej dotyczące przyznania im dodatków za pracę. Przedstawiciele pikietujących liczą, ze ich oczekiwania zostaną spełnione do 15 marca. Wcześniej 5 marca wezmą udział w spotkaniu Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego. DCH