Alarm bombowy w jednej z lubartowskich szkół. Blisko 900 osób zostaje ewakuowanych z budynku. Do działań wkraczają służby ratownicze oraz policjanci, którzy szukają ładunku. Na szczęście to tylko scenariusz ćwiczeń, jakie rozegrały się wczoraj na terenie Zespołu Szkół nr 2 w Lubartowie. W ten sposób służby ratownicze doskonaliły system współdziałania w sytuacjach kryzysowych.
„W szkole jest bomba i wybuchnie za 30 minut” - usłyszała w słuchawce telefonu sekretarka Zespołu Szkół nr 2 w Lubartowie. Mężczyzna rozłączył się. Kobieta natychmiast powiadomiła dyrekcję szkoły, policję i inne służby ratownicze. Zarządzono ewakuację osób przebywających na terenie szkoły. `W sumie prawie 900 uczniów, nauczycieli i pracowników szkoły opuściło mury budynku.
Przybyli na miejsce policjanci stworzyli pierścień zabezpieczający miejsce akcji, zabezpieczyli teren oraz drogi dojazdowe w celu umożliwienia szybkiego dojazdu służb ratowniczych (Straży Pożarnej, Służby Zdrowia, Pogotowia Energetycznego). Do akcji wkroczyli policjanci z Zespołu Antyterrorystycznego, którzy przeszukali pomieszczenia szkoły nie ujawniając ładunku wybuchowego. W tym samym czasie kryminalni podjęli działania w celu ustalenia sprawcy fałszywego alarmu. Jak się okazało to tylko ćwiczenia. W dobie nieustannych zagrożeń terrorystycznych, taka sytuacja może zdarzyć się każdego dnia. Dlatego też lubartowscy policjanci wolą być przygotowani i w ten sposób doskonalą swoje umiejętności oraz system współdziałania z innymi służbami ratowniczymi. DCH