Najpierw dostał mandat, a potem pomówił policjantów o to, że są pijani. Funkcjonariusze byli trzeźwi, za to zgłaszający nie - miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie.
Do zdarzenia doszło wczoraj na dworcu autobusowym PKS. Funkcjonariusze prewencji legitymowali tam grupę osób. W tym samym czasie dyżurny lubelskiej policji otrzymał zgłoszenie, że policjanci są pijani. Ci ciekawe dzwonił mężczyzna siedzący kilka metrów od radiowozu. Jak się okazało kilka chwil wcześniej dostał 300-złotowy mandat za używanie wulgarnych słów w miejscu publicznym. Pomównie polcijani zostali przebadanai alkomtem- byli trzeźwi. Za to zgłaszjacy było mocno zawiany – miał parwie 2 promile w organizmie. O dalszym losie 22-latka zadecyduje prokurator. Osobie, która ze złośliwości lub swawoli wywoła niepotrzebną czynność albo wprowadzi w błąd instytucję użyteczności publicznej, grozi kara grzywny do 1,5 tys oraz nawiązka w wysokości do 1000 zł.KCB