Serce dzwonu Michała Archanioła zabiło po raz dziewiąty - misterium pamięci historycznego patrona miasta Lublin odbyło się w samo południe, z udziałem mieszkańców miasta.
Znajdujący się obecnie w Wieży Trynitarskiej dzwon św. Michała, to zabytkowa pamiątka po nieistniejącej już lubelskiej Farze. Dzwon przed dziewięcioma laty odzyskał serce i od tego czasu - tak, jak przed wiekami - rozbrzmiewa nad miastem. Dzisiaj w uruchomienie dzwonu włączały się i dzieci, i dorośli (posłuchaj dźwięku).
Bicie Dzwonu w dzień Michała Archanioła organizuje Ośrodek Brama Grodzka NN. W tym roku misterium wzbogaciły imprezy popołudniowe. Na lubelskim Placu Po Farze mieszkańcy rozgrywali „grę miejską” - polegającą na obronię młodego serca dzwonu - a wieczorem odbyła się, tzw. „Fara rozświetlonych Aniołów”, podczas której można było poznać imponującą historię dzwonu i samej Fary, z której pochodził.
A przypomnijmy - dzwon św. Michała Archanioła należał do lubelskiej Fary od XIII wieku, czyli od czasu powstania świątyni. Od końca XVIII, Fara coraz bardziej niszczała i zaczęła grozić zawaleniem. Z powodu zniszczeń, w 1846 roku, pierwszy kościół Lublina został zburzony.
Kościół Farny ufundował w podziękowaniu książe Leszek Czarny, który - jak głosi legenda - pokonał Jadźwingów dzięki pomocy św. Michała. Po tym, jak najpierw książe zrezygnował z walki z najeźdźcą, Archanioł przyśnił się mu pod wielkim dębem, a we śnie wręczył mu miecz i nakazał wyruszyć przeciwko polskiemu najeźdźcy. Przepowiedział też, że będzie to zwycięska walka, co potem potwierdziło się w rzeczywistości. PAM