Gorący patrol ruszył w miasto. To inicjatywa lubelskiego Centrum Wolontariatu. Jego członkowie wychodzą wieczorami do osób bezdomnych z gorącą herbatą w termosie, posiłkiem i apteczką pierwszej pomocy.
Pojawiają się głównie na dworcach PKP i PKS oraz w noclegowni przy ul. Młyńskiej. Zachęcają, by wyjść z nałogu, skontaktować się z rodziną, pomagają załatwić sprawy urzędowe. "Wychodzimy do tych, którzy z rożnych względów nie chcą korzystać z pomocy placówek opieki"- dodaje jedna z wolontariuszek Renata Dobrzyńska. Gorący patrol to pierwszy krok pomagania ludziom w wychodzeniu z bezdomności. Akcja jest prowadzona w Lublinie już piąty rok z rzędu. W mieście nadal jest bowiem około 350 osób, które nie mają domu.